Perspektywa Kiernana
Biegłem, a deszcz zacinał ciężko, boleśnie uderzając w moją skórę. Mój oddech wyrywał się z piersi w krótkich seriach, które parowały w zimnym powietrzu. Każda komórka mojego ciała pchała mnie do przodu, coraz szybciej, kierując się zapachem.
Jej zapachem.
Początkowo był słaby, zmywany przez burzę, ale po chwili wyłapałem ten znajomy ślad, który mój wilk rozpoznał natychmiast
















