*Elora*
Następne dwa tygodnie minęły jak w mgle.
Rowan był wyjątkowo słodki po tym, jak uznał, że to on zranił moje uczucia tamtego dnia. Ewidentnie starał się trzymać na wodzy swój instynkt opiekuńczy, co doceniałam.
Niestety Zaryna wróciła do naszego pokoju po trzech dniach nieobecności, ale nigdy nie próbowała mnie zabić we śnie. Życie z nią pod jednym dachem było nieznośne i przez dwa dni z rz
















