*Elora*
Stołówka była wypełniona po brzegi, wilki zajmowały każde wolne miejsce, a szum rozmów mieszał się z okazjonalnym brzękiem tacek. Ledwie zdążyłam wejść do środka, gdy ktoś mnie złapał.
W jednej chwili szłam ze Slo, a w następnej Varis przyciągnął mnie prosto na swoje kolana.
Krzyknęłam krótko, odruchowo chwytając go za ramię, ale on tylko uśmiechnął się kpiąco, oplatając mnie ramieniem w p
















