*Kaelen*
„Nie pozwolę ci umrzeć” — powiedziałem, choć mój głos ledwie wzbił się ponad szept.
Choć prawdziwość tych słów wydawała się cienka jak papier w obliczu tego, jak wyglądała — zbyt blada, zbyt nieruchoma, z płytkim oddechem przerywanym cichymi skomleniami z bólu.
Jej wargi rozchyliły się lekko, jakby chciała znów coś powiedzieć, zapytać mnie po raz drugi, czy umiera, ale sen zmorzył ją szyb
















