*Elora*
Dwa dni do Przesilenia Zimowego.
Dwa dni, aż ten koszmar osiągnie swój punkt kulminacyjny.
A cztery osoby z listy już nie żyły.
W akademii panowało napięcie. Było tu sztywniej niż zwykle. A może to tylko ja to czułam.
Nawet wiatr, który zazwyczaj leniwie snuł się po dziedzińcach, dzisiaj rano wydawał się kąsać — ostry i zimny. Zauważyłam to, gdy tylko wyszłam na zewnątrz. Tę wszechobecną c
















