*Elora*
— Varis, wiem, o czym myślisz.
Jego ciemne oczy spoczęły na moich, zimne i nieprzeniknione. — Nie masz pojęcia, o czym myślę.
— Proszę, posłuchaj mnie.
— Czego, Eloro? — warknął. — Czego?
Otworzyłam usta, ale nie wydobyło się z nich żadne słowo. Nie wiedziałam, co jeszcze mogłabym powiedzieć.
Zaklął pod nosem i odwrócił się, przeczesując dłonią włosy, a jego ramiona unosiły się gwałtownie.
















