*Elora*
Nie mogłam oddychać.
To było tak, jakby moje płuca zapomniały, jak funkcjonować. Jakby powietrze tam było, ale nie chciało wejść do środka – nie chciało we mnie zostać. Palce mi drżały. Dłonie miałam lodowate. Jedyne, co mogłam robić, to wpatrywać się w zmięty pergamin na moich kolanach, jakby nagle wyrosły mu zęby.
Widniało na nim jego imię.
Kaelen Vandar.
Zakreślone krwistą czerwienią.
N
















