*Elora*
Ruiny Przystani nie spały, niezupełnie. Nawet w najgłębszych godzinach nocy ich ściany tętniły cichym życiem – runy nuciły nisko wzdłuż korytarzy, niewidzialni strażnicy przemykali przez cienie, a pod tym wszystkim słychać było wieczny szum magii zbierającej się niczym nurt pod kamieniem.
Przestałam oczekiwać ciszy już tygodnie temu. To nie tylko dźwięk nie dawał mi spać – to był nacisk. C
















