*Kaelen*
Wiatr zmienił kierunek, gdy wkroczyliśmy na terytorium odszczepieńców — stał się ostrzejszy, zimniejszy, przesiąknięty metalicznym posmakiem starej magii i wojny. Przemykał między drzewami niczym szept z zębami, muskając kark, sprawiając, że włosy jeżyły mi się na ramionach, choć byłem już w połowie przemieniony. Moje zmysły szalały, wyostrzone nie przez adrenalinę, lecz przez coś znaczni
















