*Elora*
„Varis?”
Imię ledwo opuściło moje usta, a świat już zawirował.
Stał w półmroku korytarza, a cień sączył się z jego skóry niczym żywa, druga warstwa. Włosy miał w nieładzie, wilgotne od potu, ciało napięte – gotowe do skoku. Ale to jego twarz mnie rozbroiła. Malujące się na niej surowe emocje. Żal. Ból. Nadzieja.
Corvus przeklnęła pod nosem i znów zaatakowała.
Ale Varis był szybszy.
Szybszy
















