*Elora*
Powietrze było gęste od zapachu potu, ziemi i dominacji.
Stałam na skraju placu treningowego, a mój żołądek skręcał się w ciasne supły. Pole rozciągało się przede mną niczym pole bitwy; rozproszeni w małych grupkach studenci, w większości pierwszoroczniacy, przygotowywali się na to, co miało nadejść. Instruktorzy od samego początku postawili sprawę jasno: to nie był zwykły trening – to był
















