*Elora*
Kael rozprostował ramiona i starł smugę krwi z policzka, stając naprzeciw instruktora Valeriusa.
– Nie potrzebuję odpoczynku ani wody – powiedział głosem pewnym i opanowanym, przenosząc wzrok z powrotem na Varisa. – Mogę podjąć wyzwanie teraz.
Jego spojrzenie było mordercze. Varisa tak samo. Ale tam, gdzie oczy Kaela wyrażały ostrą, kontrolowaną wściekłość, oczy Varisa były mroczniejsze, g
















