*Kaelen*
Dym wisiał w powietrzu niczym drugie niebo — gęsty, duszący, podszyty gorzkim posmakiem magii i osmalonego kamienia. Stałem pośród ruin, otoczony skutkami wojny, na którą nie byliśmy gotowi.
Niegdyś potężne mury Akademii leżały w gruzach, filary były pęknięte i osmalone na czarno, sztandary porwane w strzępy. Światło księżyca słabo przesączało się przez pył, rzucając blade smugi na śliską
















