*Elora*
Czułam na sobie czyjeś spojrzenie.
Nie to oczywiste — drapieżny, czujny wzrok Kaela czy opiekuńcze spojrzenia Slo rzucane przez salę jadalną. Te były cichsze. Bardziej celowe. Ten rodzaj wzroku, którego nie widzisz, ale czujesz.
Rodzaj, który sprawia, że włoski na karku stają dęba. Który zmienia każde lustro w zagrożenie, a każdy cień w szept.
Zaczęło się dwa dni po ceremonii. Po tym, jak
















