*Elora*
Pierwszą rzeczą, którą poczułam, było ciepło.
To nie były koce ani słońce sączące się przez szczeliny w wysokich oknach – to był Kael. Jego ciało było owinięte wokół mojego niczym druga skóra, jego ramię spoczywało ciężko na mojej talii, a powolne unoszenie się i opadanie jego piersi kotwiczyło mnie przy czymś realnym. Czymś żywym.
Drugą rzeczą, którą poczułam, był ból. Nie cierpienie. Tyl
















