*Elora*
W chwili, gdy nasze spojrzenia się spotkały, wiedziałam, że nie przyszli tu negocjować.
Jeden był potężnie zbudowany — rozpoznałam w nim studenta czwartego roku, jego bicepsy napinały się pod strojem treningowym. Drugi był mniejszy, żylasty, ale wyglądał na szybkiego, może drugoroczniak. Patrzyli na mnie jak na zdobycz, a ich wzrok wciąż wędrował z mojej twarzy na pazur zaciśnięty w dłoni.
















