*Elora*
Obudził mnie dźwięk czyjegoś oddechu.
Nie był to ten zwykły, płytki odgłos wydawany przez maszyny czy przechodzące pielęgniarki. Nie, ten był bliżej. Cichszy. Prawie drżący.
Moje ciało obolało, każdy jego centymetr wydawał się obnażony i ciężki, ale zmusiłam się do otwarcia oczu przez panującą mgłę. Światło w skrzydle szpitalnym było przyćmione, rzucając długie, upiorne cienie na ściany. W
















