*Kaelen*
Poczułem to w chwili, gdy więź uległa przesunięciu. Jakby ktoś podpalił samą nić łączącą nasze dusze. To uderzenie odebrało mi dech, rzucając mnie na kolana; zacisnąłem dłonie na krawędzi łóżka, starając się nie krzyczeć. Ból płonął pod moimi żebrami, oślepiający i brutalny. Mój wilk zamilkł – zszokowany, oszołomiony – a potem ryknął w mojej piersi.
Elora.
Zaraz potem uderzył we mnie jej
















