*Elora*
– Nigdy nie będę miał cię dość – zajęczał Varis do mojego ucha, a ja przygryzłam wargę. – Chryste, Elora, jesteś cudowna.
Żar kłębił się w moim podbrzuszu, gdy rozkoszowałam się splotem naszych ciał; moja skóra płonęła wszędzie tam, gdzie jego dłonie kreśliły powolne, celowe ścieżki.
Uwielbiałam, kiedy tak mnie chwalił. Uwielbiałam ten jego głęboki, zachrypnięty mruk zarezerwowany tylko dl
















