*Elora*
Obudziłam się w miękkim blasku księżyca wpadającym przez okno infirmerii. Ciało mnie bolało, ale nie był to już ten pulsujący, nieznośny ból. Potrzebowałam sekundy, by oprzytomnieć, a gdy to nastąpiło, zapłonęła we mnie wściekłość.
Zemdlałam. Na środku akademii, na oczach wszystkich.
Przez jedno złamane żebro.
Jęknęłam, przesuwając dłonią po twarzy. Ledwie zarejestrowałam dźwięk poruszenia
















