*Kaelen*
Ból był prosty.
Nie zadawał pytań. Nie domagał się wyjaśnień. Nie wpatrywał się we mnie szeroko otwartymi oczami pełnymi strachu i wiary, pytając: „Czy naprawdę potrafisz mnie ochronić?”.
Ból po prostu przychodził.
I w tej chwili witałem go z otwartymi ramionami.
Moja pięść uderzała w wyściełaną tarczę raz za razem, a ostry huk niosło się po kopule treningowej niczym rytm metronomu nastro
















