*Elora*
Nocne powietrze smagało moją skórę, gdy stałam w prowizorycznym kręgu treningowym, a mój oddech zmieniał się w mgiełkę na mrozie.
Jedyne dźwięki stanowiły szelest liści i miarowe uderzenia mojego serca obijającego się o żebra. Kaelen stał naprzeciwko mnie w swobodnej, a jednak zabójczej pozie. Jego lodowate, błękitne oczy były nieprzeniknione, podczas gdy ja próbowałam złapać oddech i uśmi
















