*Elora*
Drzwi zatrzasnęły się za Kaelem, a atmosfera w pokoju natychmiast uległa zmianie.
Varis stanął przede mną — nie władczo, nie agresywnie, po prostu instynktownie. Jego ciało poruszało się tak, jakby robiło to tysiąc razy wcześniej, jakby osłanianie mnie przed Kaelem było tak naturalne jak oddychanie. Wyciągnęłam rękę, lekko dotykając jego nadgarstka, dając mu milcząco znać, że wszystko w po
















