*Elora*
Powietrze w pokoju zgęstniało od ciszy, która przygniata kości i sprawia, że wszystko wydaje się bliskie pęknięcia. Kael nie powiedział ani słowa, odkąd wspomniałam o Corvus.
Po prostu krążył.
Jeden krok. Drugi. Zwrot. I z powrotem. Jego pięści były zaciśnięte tak mocno, że słyszałam trzask kostek.
Siedziałam na krawędzi łóżka z dłońmi splecionymi na kolanach, próbując znów się nie rozsypa
















