*Kaelen*
Wmawiałem sobie, że tak będzie najlepiej.
Obojętność Elory. Jej odmowa spojrzenia na mnie, odezwania się do mnie. Sposób, w jaki się teraz niosła — bardziej skupiona, zdeterminowana i czujna niż wcześniej. Przecież tego właśnie chciałem.
Dlaczego więc, do jasnej cholery, tak bardzo to bolało?
Szczęka mi drgnęła, z trudem zmusiłem się do odwrócenia wzroku od jej sylwetki stojącej kilka met
















