Harper
Droga do skrzydła Declana wydawała się dłuższa niż powinna, a każdy krok działał mi na nerwy. Moje buty szeptały na kamiennej posadzce, a chłód zdawał się tu ostrzejszy, wiatr ciął jak nóż między budynkami. A może to był tylko mój lęk, kwestionujący każdą decyzję, która doprowadziła mnie tak daleko.
Powiedziałam mu, że go nie potrzebuję. Że nie chcę, by kręcił się wokół mnie jak cień, które
















