Harper
Żołądek podszedł mi do gardła, a w klatce piersiowej pojawił się ten znajomy ból…
– Hej.
Głos Gavina wyrwał mnie z odrętwienia. Odwróciłam głowę i zobaczyłam, że przygląda mi się uważnie z rozbawieniem czającym się w kącikach ust.
– Ciągle tam zaglądasz – powiedział lekko, tonem żartobliwym, ale nie złośliwym. – Powinienem być zazdrosny?
Krew uderzyła mi do policzków. Otworzyłam usta, by za
















