Harper
Nawet nie pamiętam, jak to się stało.
W jednej chwili stałam pod jego drzwiami, z kłykciami wciąż przyciśniętymi do drewna po zapukaniu, a w następnej… byłam w jego ramionach.
Drzwi otworzyły się niemal natychmiast, jakby stał tuż po drugiej stronie, czekając na mnie. Przez ułamek sekundy jego twarz była nieczytelna — zaskoczenie, może niepokój — zanim wszystko we mnie pękło.
Nie chciałam p
















