Declan
W końcu przesunąłem palcem po ekranie i przyłożyłem telefon do ucha. Czułem ucisk w gardle, a pierwsze słowo uwięzło mi w krtani.
– H-halo?
Natychmiast zakląłem w duchu za to zajęknięcie, za to, że usłyszał słabość w moim głosie.
– Trochę ci to zajęło – padła odpowiedź; głos był niski, gładki i cięty jak zawsze. Dane.
Dźwięk jego głosu spłynął do mojego żołądka niczym lodowata woda. Siedzia
















