Harper
Lily parsknęła z drugiego końca pokoju. — To mało powiedziane. Wyglądał, jakby za dwie sekundy miał w coś przywalić.
— Albo w kogoś — dodała Maeve pod nosem.
Jęknęłam, przesuwając dłonią po twarzy i zakopując się głębiej w pościeli. — No świetnie. Tylko tego mi brakowało. Zazdrosnego Likana do kompletu z całą resztą.
— Zachowujesz się, jakbyś się tego w ogóle nie spodziewała — dokuczała mi
















