Harper
Las był cichy, kiedy dotarliśmy na ostatnią polanę — zbyt cichy.
Szliśmy przez coś, co wydawało się wiecznością, podążając za ostatnią serią zakrętów na mapie, aż szlak skończył się tutaj. Polana była większa niż pozostałe, otoczona wysokimi, ciemnymi sosnami, które zdawały się pochylać do środka, jakby nas obserwowały.
Na środku stał kolejny piedestał, ten wyższy, wykuty z ciemnego kamieni
















