Harper
„Zacznę od twoich rodziców” — powiedziała nagle Vera, jej głos był cichy, lecz pewny, jakby wyciągała pierwszą nitkę z długiej, splątanej opowieści.
Mrugnęłam, zaskoczona. „Moich… rodziców?”
„Mhm”. Skinęła raz głową, a w jej oczach odbijał się blask ognia. „Co najważniejsze, od twojej matki. Twojego ojca nie znałam zbyt dobrze”.
Sposób, w jaki to powiedziała — „nie znałam” — był wystarczają
















