Harper
„Oczywiście” – powiedziałam głosem ociekającym sarkazmem. Oparłam się o krzesło, krzyżując ramiona. „Dobrze. Nieważne. Jeśli to konieczne… może to moja ostatnia szansa na przetłumaczenie tej cholernej łacińskiej księgi”.
Wszystkie wymieniły triumfalne spojrzenia, jakby właśnie coś wygrały, co tylko sprawiło, że miałam ochotę jęknąć jeszcze głośniej.
„Ale” – dodałam, przerywając ich pełną sa
















