Harper
Kiedy skończyliśmy jeść, w kuchni zapanował swoisty rytm — cichy brzęk talerzy, nikły szum bieżącej wody, jednostajny deszcz wciąż bębniący o szyby. Gavin uparł się, że posprząta, zbywając moją próbę pomocy krótkim: „Ty gotowałaś? Nie. Nie gotowałaś. Więc pozwól mi na to”.
Więc mu pozwoliłam.
Podczas gdy on krzątał się po kuchni z podwiniętymi rękawami, skupiony w ten swój swobodny sposób,
















