Harper
Zaparło mi dech, ale nie drgnęłam.
Jego uśmiech stał się nieco ostrzejszy, niemal wyzywający. „Wiesz, nie musisz ciągle udawać, że nie chcesz tu być ze mną”.
„Wcale nie udaję…” — zaczęłam, ale jego dłoń przesunęła się w górę mojego boku, ciepła nawet przez materiał bluzy, i jakakolwiek wymówka zamarła mi na języku.
„Oczywiście, że nie”, mruknął głosem tak niskim, że brzmiał jak tajemnica pr
















