Harper
Dni zlewały się ze sobą w mgłę zajęć, wykładów i niekończących się sesji nauki do nadchodzących egzaminów. Trzymałam głowę nisko, zmuszając się do tak ciasnej rutyny, że prawie nie zostawało miejsca na myślenie – a jednak, jakimś cudem, on wciąż znajdował drogę do mojego umysłu.
Nieważne, jak mocno starałam się go odciąć, Declan czaił się w cichych chwilach. Sposób, w jaki na mnie patrzył,
















