Harper
Zanim cisza mogła się przedłużyć – zanim spłonęłam od gorąca pełznącego w górę mojej szyi – wyrzuciłam to z siebie.
– Książka!
Declan zamrugał, marszcząc brwi. – …Co?
Mocniej przytuliłam tom do piersi, jakby był jakąś tarczą. – Książka. Ta po łacinie. Mieliśmy… mieliśmy dzisiaj nad nią usiąść, pamiętasz? Ja tylko… – Słowa potykały się o siebie, wypływając zbyt szybko i zbyt desperacko, byle
















