Harper
„Harpenya”.
Moje imię — moje prawdziwe imię — spłynęło z jej języka. Patrzyła prosto na mnie.
Moje usta się rozchyliły, ale nie wydobyło się z nich żadne słowo. „Skąd ty...”
Vera uśmiechnęła się powoli i drapieżnie, niczym wyciągane z pochwy ostrze. „Jestem wiedźmą, skarbie” — powiedziała cicho, jej głos był chropowaty, a jednocześnie dziwnie gładki. „Wiem wszystko”.
Zaczęła iść w naszą str
















