Harper
Stałam nieruchomo w drzwiach, zawieszona gdzieś między szokiem a… czymś innym, czego nie potrafiłam nazwać. Moje milczenie musiało trwać zbyt długo, bo mężczyzna oparł się ramieniem o futrynę, przyglądając mi się z rodzajem leniwego rozbawienia.
– Zgubiłaś się, ślicznotko? – zapytał. Jego głos był niski i swobodny, gładki, ale z czymś ostrym ukrytym pod spodem.
Moje usta otworzyły się autom
















