Declan
Droga wyjścia z akademii zdawała się ciągnąć w nieskończoność. Obecność ojca u mojego boku uciszała każdą myśl, każde pytanie, które próbowało wyrwać się z mojego wnętrza. Studenci na dziedzińcu zamierali na jego widok – niektórzy skłaniali głowy, inni udawali, że się nie gapią, ale zauważyli go wszyscy. Zawsze tak było. Król nigdy nie przechodził niezauważony.
Stawiałem miarowe, pewne krok
















