Harper
Zmusiłam się do dalszego ruchu, wchodząc głębiej w tłum. Muzyka była tu głośniejsza, jakiś ciężki bas dudnił przez polanę, a w powietrzu unosił się zapach dymu i jesiennych liści.
Jeśli po prostu tu zostanę – otoczona obcymi ludźmi – może uda mi się zapomnieć o tym, jak oczy Declana wbiły się we mnie przez płomienie ogniska.
– Hej.
Głos dobiegł tuż zza moich pleców, był gładki i wystarczają
















