Harper
Stołówka była głośniejsza niż zwykle, wszystkie stoliki zajęte. Na ten widok żołądek zawiązał mi się w supeł, ale głód mimo wszystko pchał mnie naprzód. Ściskałam tacę tak mocno, że kłykcie mi pobielały, omiatając wzrokiem salę w poszukiwaniu jakiegokolwiek miejsca – gdziekolwiek – gdzie mogłabym usiąść, by ich nie widzieć.
Ale los, jak się zdawało, miał inne plany.
Jedyne wolne krzesło, ja
















