Declan
Wydałem z siebie gorzki śmiech, ostry i pozbawiony rozbawienia, mimo że klatka piersiowa mnie bolała. — Tym nas uczynił? Naprawdę zamierzasz użyć tej wymówki? Po prostu się poddasz i pozwolisz mu decydować o tym, kim jesteśmy?
— Declan…
— Nie, pieprz się, Dane — warknąłem, znowu zaczynając krążyć po pokoju, uderzając bosymi stopami o podłogę. — Nie tylko ty masz coś do powiedzenia w tej rod
















