***POV: Hazel***
Wychodzę z ogromnego biura Gideona, czując się tak, jakby podłoga mogła się przechylić, jeśli przestanę się ruszać.
Oszołomiona. Zdezorientowana. Moje ciało funkcjonuje dzięki zakorzenionej pamięci mięśniowej i upartej odmowie rozpadnięcia się w miejscu publicznym. Pokonuję drogę powrotną do biurka, podczas gdy w mojej głowie wszystko wiruje. Klimatyzacja na korytarzu uderza w moj
















