***Gideon***
Drzwi są zamknięte.
Już samo to powinno mi powiedzieć, że to nie jest normalny lunch.
Max siedzi naprzeciwko mnie, bez marynarki, z podwiniętymi rękawami, trzymając swoją kanapkę tak, jakby jej nie ufał. Głos prywatnego detektywa trzeszczy przez zestaw głośnomówiący między nami, linia jest bezpieczna, zaszyfrowana, paranoiczna w sposób, który zazwyczaj szanuję.
Biorę gryza.
Żuję.
Prze
















