***Hazel***
Centrum handlowe zamykają dopiero o północy.
Jocelyn mówi to tak, jakby było to błogosławieństwo. Jakby to było przeznaczenie. Jakby sam wszechświat zdecydował, że to jest ten wieczór, w którym przestanę udawać, że nie istnieję poza pracą.
– Powinnaś była mi powiedzieć – mówi, gdy wchodzimy do środka, już skanując witryny z determinacją kogoś na ważnej misji. – Mam pomysły. Mam mnóstwo
















