***Gideon***
Wiem, że tam jest, zanim jeszcze zapuka.
Zawsze wiem.
Cichy rytm jej kroków przed moim gabinetem stał się na tyle znajomy, że nie potrzebuję kamer, by to śledzić. Czuję to w drgnieniu powietrza, w sposobie, w jaki moja uwaga wyostrza się bez mojego pozwolenia.
Ciche pukanie.
„Proszę”.
Hazel wchodzi do środka, opanowana jak zawsze, choć w jej oczach wciąż dostrzegam to delikatne napięc
















