***Hazel***
Tym razem przypatruje mi się dłużej. To nie przelotne spojrzenie. Nie uprzejme omiatanie wzrokiem.
Celowe badanie.
Jego oczy powoli przesuwają się od moich szpilek do ramion, po ostrym kroju marynarki, sposobie, w jaki jedwab bluzki odbija światło. Potem przenoszą się na moją twarz, szukając czegoś, zmęczenia, słabości, wahania.
Bez aprobaty.
Oceniające.
„Spałaś?” – pyta niskim, kontro
















