***Hazel***
Pierwsze pytanie jest niewłaściwe.
Nie agresywne. Nie wrogie. Nawet nie nieuprzejme.
Po prostu... niewłaściwe w sposób, który sprawia, że żołądek zaciska mi się w supeł.
– Cześć – mówi jasno kobieta, podchodząc do mojego biurka, jakby tu pasowała. Po trzydziestce, w dopasowanej marynarce, z notatnikiem wciśniętym pod ramię. Jej wzrok nie wędruje na tablicę informacyjną ani szyldy. Patr
















