***Gideon***
Wciąż powtarzam sobie, że to tylko logistyka.
Wciąż powtarzam sobie, że to właśnie robię. Rozwiązuję problemy. Przenoszę zasoby. Wykonuję telefony, które zmieniają bieg wydarzeń.
Ale Hazel siedzi na mojej kanapie z żółtym notatnikiem na kolanie, łzy spływają po jej twarzy, jakby nie miały prawa istnieć, a kłamstwo ma metaliczny posmak.
Ustawiła zakład pogrzebowy na tryb głośnomówiący.
















